08.03.2010 08:33:35 - Publicystyka Autor: Adam
Zza bramki: Smok by sie uśmiał
„Konia z rzędem” temu, kto
przewidziałby taki scenariusz początku wiosennej rywalizacji w ekstraklasie. Po
dwóch tegorocznych kolejkach spokojni po jesieni mistrzowie Polski z Krakowa,
mają już zaledwie dwa punkty przewagi nad goniącym Wisłę duetem z Poznania i
Warszawy.
Dwie zaskakujące porażki, do
tego zerowa zdobycz bramkowa – tak fatalnie zespół „Białej Gwiazdy” nie wystartował
do wiosennej rywalizacji w lidze od ponad pół wieku. Nic dziwnego, że po meczu
z Arką trener Maciej Skorża sprawiał wrażenie pogodzonego z losem i świadomego
swojej przyszłości przy Reymonta. - Jestem trenerem i spodziewam się
wszystkiego, co trener może się w takim momencie spodziewać – mówił szkoleniowiec na
pomeczowej konferencji prasowej, przeczuwając dalszy ciąg bardzo
prawdopodobnych zdarzeń w klubie.
Podobnie jednak jak piłkarze Wisły zaskoczyli wszystkich
wiosenną indolencją, uczynił to także, zazwyczaj bardzo stanowczy i konkretny, Bogusław Cupiał, już po
raz trzeci „oszczędzając głowę” Skorży. Skąd u niego taka tolerancja,, skoro
wiadomo że futbol to biznes, a w biznesie nie ma miejsca na sentymenty? Powód
jest błahy. Wcale nie dlatego, że daży Skorżę jakimś szczególnym sentymentem Po prostu w obecnej chwili na trenerskim rynku nie ma godnego kandydata na
następcę obecnego szkoleniowca, a jeśli nawet takowy by się znalazł to i tak klubu z Reymonta nie
stać na płacenie dwóm trenerom jednocześnie, a do tego obligowałby kontrakt
zawarty ze Skorżą.
Co zatem pozostaje Bogusławowi Cupiałowi? "Przymknąć oko" na obecny
stan rzeczy i wierzyć, że Maciejowi Skorży już w najbliższym meczu z
Jagiellonią w Białymstoku, uda się wyciągnąć Wisłę „z dołka” i
poprowadzić po trzeci kolejny tytuł mistrza Polski. Zadanie przed nim wcale nie
łatwe, bo by wyeliminować przyczyny słabości, najpierw trzeba je znać, a w
obecnej sytuacji Wisły, wcale nie wydaje się to aż tak oczywiste. O ile w trakcie rozgrywek
słabszą formę piłkarzy zawsze można zrzucić na karb krótkotrwałej zadyszki, to
teraz nie da się skorzystać z tego gotowego i jakże wygodnego trenerskiego alibi.
Zadyszka na… starcie? To niemożliwe! Przecież z
tego uśmiałby się nawet Wawelski Smok. Przyczyny zapewne leżą więc gdzieś głębiej...

Odense pokonane. Gol Meliksona
W swoim trzecim meczu w ramach hiszpańskiego turnieju Atlantic Cup Wisła Kraków wygrała z duńskim Odense 1:0. Zwycięskiego gola dla "Białej Gwiazdy" zdobył w 10. minucie Maor Melikson. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Kazimierza Moskala zajęli trzecie miejsce.

Sari Falah trafi do Wisły?
Kolejny piłkarz z Izraela może zagrać w Wiśle Kraków. W kręgu zainteresowań działaczy Białej Gwiazdy znalazł się Sari Falah. Piłkarz Maccabi Hajfa jest ponoć bardzo chętny na przenosiny do Polski. Za jego transfer trzeba jednak zapłacić około 700 tysięcy euro.