22.03.2010 10:51:26 - Publicystyka Autor: Adam
Zza bramki: Nie ma nic za darmo
Zawodowy futbol nieodłącznie
wiąże się z presją. Spoczywa ona nie tylko na piłkarzach, ale również trenerach
oraz arbitrach. Trzeba mieć naprawdę mocną psychikę, by sobie z nią poradzić.
Nie każdemu niestety ta sztuka się
udaje. Nie tak dawno, po przegranym meczu z Odrą przy Łazienkowskiej były już
szkoleniowiec Legii, Jan Urban przekonywał, że nie da się dobrze grać w piłkę i wygrywać, wobec
presji wywieranej na zespół przez…nieprzychylnych klubowi kibiców. Jak to się skończyło dobrze wiemy.
W sobotę, znów przy
Łazienkowskiej, nerwy „puściły” tym razem Ryszardowi Tarasiewiczowi, który nie
wiedzieć czemu aż tak bardzo wziął sobie do serca medialne doniesienia o tym,
że po słabszych występach Śląska, czeka go wizyta „na dywaniku” u
zarządzających klubem, iż zaatakował nie tylko głoszących jego zdaniem nieprawdę
dziennikarzy, ale przy okazji piłkarzy… Legii, zarzucając im hipokryzję, która doprowadziła do zwolnienia trenera Urbana.
Z kolei młody arbiter
Sebastian Jarzębak, rozstrzygający w meczu Zagłębia Lubin z Polonią Warszawa, zapewne aż
tak bardzo wziął sobie do serca pogróżki właściciela „Czarnych Koszul” Józefa
Wojciechowskiego, o odejściu z futbolu w przypadku jeśli sędziowie nadal będą
krzywdzić jego zespół, że kompletnie bezpodstawnie wyrzucił z boiska Mouhamadou
Traore. Nawet jednak liczebna przewaga sprezentowana przez nadgorliwego
„sprawiedliwego” nie pomogła drużynie z Konwiktorskiej, by choćby o punkcik
wzbogacić swój dorobek w tabeli. Polonia z kretesem poległa na Dialog Arenie, a nastrój właściciela klubu zapewne jeszcze się pogorszył, mimo iż tym razem arbiter był niewątpliwie życzliwy Polonii, a co za tym idzie i oczekiwaniom pana Wojciechowskiego.
Można by wszystkie te
„wpadki” piłkarzy, trenerów, działaczy i sędziów naszej ekstraklasy usprawiedliwić wspomnianą na wstępie uciążliwą futbolową presją, gdyby nie fakt,
że wszyscy oni, jakby zapominają, że na boisku zarabiają w końcu
niemałe pieniądze...
Skoro są profity, to muszą być i wymagania. Bo przecież w futbolu, jak i w życiu, nic
nie może być za darmo…

Pewne zwycięstwo wrocławian
Przebywający na Cyprze zespół Śląska Wrocław pokonał przedstawiciela koreańskiej ekstraklasy - Gyeongnam FC aż 5:1. Bramki dla podopiecznych Oresta Lenczyka zdobyli Sebastian Mila, Rok Elsner, Mateusz Cetnarski (dwie) oraz Dalibor Stevanović.