Co za emocje na stadionie w Kielcach! Bardzo dobry mecz i wygrana gospodarzy po złotej bramce Pavola Stano, który ponownie swoim trafieniem zapewnia trzy punkty swojej drużynie.
Od pierwszych minut mecz stał na
bardzo dobrym poziomie. Spora ilość dobrych, szybkich, składnych
akcji. Już w drugiej minucie do strzału doszedł Jacek Kiełb z
Korony Kielce. Piłka po jego uderzeniu poszybowała o kilka metrów
nad poprzeczką. Najbardziej dały się zauważyć faule. Co chwilę
któryś z piłkarzy zaliczał upadki po wejściach przeciwnika. W
szóstej minucie tak naprawdę powinna paść bramka. Piłkę po
dośrodkowaniu przeciął Skaba, po czym upadł z nią na murawę.
Kiedy większość piłkarzy wracała na swoje pozycje, futbolówka
wypadła z rąk bramkarzowi Polonii, co wykorzystał Tataj pakując
ją do siatki. Sędzia jednak o dziwo dopatrzył się faulu i gola
nie uznał. Decyzja arbitra spotkała się z gwizdami kieleckiej
publiczności. Po chwili kontrowała Polonia, ale piłka po uderzeniu
napastnika minimalnie minęła dalszy słupek bramki. Do zagrożenia
doszło jeszcze w 10 minucie, kiedy to piłka po uderzeniu Barcika
otarła się jeszcze o obrońcę Korony i minimalnie minęła
poprzeczkę bramki Małkowskiego. Od tego momentu tempo meczu spadło.
Oba zespoły starały się konstruować swoje ataki poprzez sporą
ilość dokładnych i szybkich podań. W kluczowych momentach
zabrakło jednak zimnej krwi, bądź celności przy dośrodkowaniach,
przez co bramkarze pewnie mogli wychwytywać każdą centrę. Na
poważniejsze zagrożenie bramki musieliśmy czekać aż do 40
minuty. Po szybkim kontrataku piłka trafiła do niekrytego na prawej
stronie pola karnego Kiełba. Ten jednak im bliżej bramki Skaby, tym
bardziej był niezdecydowany, a gdy już postawił oddać strzał...
był otoczony dwójką obrońców gości i siłą rzeczy uderzenie to
zostało zablokowane. Wszystko skończyło się tylko na jęku zawodu
ze strony kibiców.
Przed rozpoczęciem drugiej połowy
doszło do ciekawej zmiany. Macieja Tataja z Korony Kielce zmienił...
Michał Zieliński. Czyli były napastnik bytomskiej Polonii.
Piłkarz, który podkreślał w wywiadach, że chciałby strzelić
gola swojej byłej drużynie. Rozpoczęło się ponownie bardzo
ciekawie. Najpierw w polu karnym strzało próbował Edi, a później
głową Zieliński. Polonia odpowiedziała szybką akcją, po której
świetnie interweniował Małkowski, który wygarnął futbolówkę w
ostatniej chwili spod nóg Radzewicza. W 56 minucie kibice wstrzymali
oddech, kiedy rzut wolny sprzed pola karnego wykonywał Edi
Andradina. Piłka po jego uderzeniu powędrowała jednak w trybuny.
Zarówno Korona, jak i Polonia próbowały swoich szans poprzez
szybką akcję skrzydłem i dośrodkowania. Piłki jednak docierały
tylko do obrońców rywali, a nie do napastników. Wszystko zmieniło
się w 66 minucie, kiedy to na prowadzenie wyszli Kielczanie! Gola
strzelił ponownie Pavol Stano, czyli kat Jagiellonii Białystok.
Piłkę kapitalnie dośrodkował aktywny w tym meczu Edi, a najwyżej
do niej wyskoczył właśnie Stano, który umieścił mocnym
uderzeniem piłkę w siatce. Kilka minut później ponownie do piłki
podszedł Edi. Tym razem uderzał bezpośrednio, bardzo mocno i..
celnie! Skaba z problemami przeniósł futbolówkę ponad poprzeczką.
70 minuta to już najlepsza okazja dla podopiecznych trenera
Szatałowa. Radzewicz jednym zagraniem minął trzech piłkarzy
Korony, wpadł w pole karne i odegrał do niekrytego Bazika, który
niemiłosiernie przestrzelił. Na dziesięć minut przed końcem
meczu atmosfera jeszcze bardziej się podgrzała za sprawą arbitra,
który nie podyktował ewidentnego rzutu karnego dla Polonii! Maciej
Bykowski został ścięty równo z trawą, a gwizdek sędziego
milczał. Od tego momentu sędzia Siedlecki mylił się na potęgę.
Najpierw pokazał wznowienie od bramki, podczas kiedy piłka
ewidentnie odbiła się od głowy piłkarza gospodarzy. A po chwili
pokazał czerwoną kartkę z kapelusza dla Michała Zielińskiego!
Arbiter dał się nabrać na symulacje Radzewicza, który udawał na
potęgę jak bardzo został sfaulowany, podczas kiedy został trochę
zaczepiony. Całość powinna zakończyć się co najwyżej żółtą
kartką, wg głównego napastnik Korony za swój „wyczyn”
wyleciał z boiska. Bardzo kontrowersyjne decyzje spowodowały, że
trybuny kieleckiego stadionu wrzały, a kiedy tylko do piłki dopadał
Radzewicz kibice gwizdali. Do końca Kielczanie starali się
utrzymywać jak najdłużej przy piłce i zdołali utrzymać
jednobramkowe prowadzenie do końca.
Korona Kielce - Polonia Bytom 1:0 (0:0)
Pavol Stano 66
RAPORT -
kliknij!ZAPIS RELACJA LIVE -
kliknij!Zawodnik meczu według NaszaLiga: Pavol Stano
Atrakcyjność meczu według NaszaLiga: 5
Źródło: Własne
Autor: Krystian Grzybek