W ekstremalnych warunkach przyszło grać Ruchowi Chorzów i Zagłębiu Lubin. Powrót zimy zaskoczył wszystkich, przez co spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. „Niebiescy” niespodziewanie ulegli „Miedziowym” przegrywając 0:2.
Na ośnieżonej murawie przy ciągle sypiącym śniegu ciężko było o ciekawe widowisko. W pierwszej połowie nie mieliśmy wiele fajerwerków, choć momentami gra mogła się podobać. W składzie gospodarzy w porównaniu z meczem z Arką Gdynia zaszła jedna zmiana. Za Michała Pulkowskiego do placu boju trener Waldemar Fornalik posłał doświadczonego Gabora Strakę. Jedną zmianę wykorzystał także szkoleniowiec Zagłębia, Marek Bajor. Ilijan Micanski dzisiejszy mecz zaczął z ławki, a w pierwszej jedenastce zagrał Mateusz Bartczak. To oczywista korekta, gdyż „Miedziowi” przyjechali powalczyć o korzystny rezultat, ale z zaznaczeniem na defensywne ustawienie. W 22. minucie goście z Lubina powinni wyjść na prowadzenie, ale źle rozegrali dobrze zapowiadającą się akcje. Ruch odpowiedział strzałem Grzegorza Barana, który z najwyższym trudem zdołał wybronić Bojan Isailović. Tuż przed przerwą chorzowianie uderzyli po raz drugi za sprawą Andrzeja Niedzielana. „Wtorek” w swoim stylu zgubił obrońców po tym jak otrzymał prostopadłe podanie, jednak nie był w stanie opanować rozpędzonej piłki. Lubinianie grali mądrze w obronie, nie popełniali błędów, a jak na złość Ruch stracił swojego najlepszego strzelca, Andrzeja Niedzielana, który ucierpiał w powietrznym starciu i nie mógł kontynuować gry. Napastnik Ruchu według nieoficjalnych informacji złamał kość jarzmową.
W drugiej połowie do głosu starali się dojść gospodarze, ale defensywa Zagłębia „kasowała” niemal wszystkie dobrze zapowiadające się akcje „Niebieskich”. Na niedomiar złego Zagłębie nie ograniczało się powstrzymywania Ruchu i sami ruszyli do przodu. Jeden z nielicznych kontrataków przyniósł zamierzony efekt. W 64. minucie wprowadzony trzy minuty wcześniej Ilijan Micanski wyprowadził gości na prowadzenie. Bułgar uprzedził rywali, doszedł do piłki i bez problemów z zimną krwią wpakował ją do siatki. Na kwadrans przed końcem sędzia przerwał spotkanie, aby można było odśnieżyć zalegający na liniach śnieg. Na murawie pojawił się nawet specjalny traktor, ale była to walka z wiatrakami bo w dzisiejszy wieczór w Chorzowie sypało niemiłosiernie. Tuż przed końcem, w 83. minucie po raz drugi do bramki trafił Ilijan Micanski i było po meczu. Ruch stracił dzisiaj punkty i szansę na doścignięcie wielkiej trójki. Natomiast zespół Marka Bajora odniósł ważną wygraną i przesunął się o dwie lokaty w tabeli ekstraklasy.
Ruch Chorzów – Zagłębie Lubin 0:2 (0:0)Ilijan Micanski 64’ 83’
RAPORT –
kliknij!ZAPIS RELACJI LIVE –
kliknij!
Zawodnik meczu według NaszaLiga: Ilijan Micanski
Atrakcyjność meczu według NaszaLiga: 5
Źródło: własne