05.03.2010 22:58:00 - Piłka nożna Autor: jacek
Stano: Cieszę się ze swojej skuteczności
- Czy Polonii należał się rzut karny za moje przewinienie?
Ciężko powiedzieć, w piłkę może i trafiłem, ale w nogę na pewno
uderzyłem. A moja bramka? Cóż, taka sama jak w meczu z Jagiellonią. To
mój trzeci gol w trzech ostatnich meczach – mówi obrońca Korony, Pavol
Stano
Dwa mecze, dwa gole – takim właśnie bilansem swoich występów w
drużynie kieleckiej Korony może pochwalić się Pavol Stano. Słowacki
defensor już po raz drugi z rzędu okazał się bohaterem w meczu z
udziałem swojego klubu. Przed tygodniem 32-letni zawodnik przesądził o
zwycięstwie Korony w meczu ze swoją byłą drużyną - Jagiellonią, a w
piątek pogrążył inny zespół, w którym w przeszłości występował, czyli
bytomską Polonię. – Tak naprawdę to już moja trzecia bramka w
ciągu ostatnich trzech spotkań, bo w ostatnim meczu w drużynie
Jagiellonii również trafiłem. Bardzo cieszę się, że jestem tak
skuteczny i pozostaje mi mieć nadzieję, że jeszcze uda mi się w tym
sezonie zdobyć jakiegoś gola – mówił po meczu rozradowany Słowak.
Co ciekawe, bramka, którą Stano zdobył w pojedynku z Polonią
wyglądała niemal jak kopia tej ze spotkania z Jagiellonią. Przy
wykonywanym rzucie wolnym z bocznej strefy boiska, Słowak znów ustawił
się na metrowym spalonym, a następnie w odpowiednim momencie wrócił do
strefy i zupełnie niekryty bez problemów skierował „futbolówkę” do
siatki. – Co tu dużo mówić, bramka dokładnie taka sama jak w meczu
z „Jagą”. Edi dośrodkowuje, piłka trafia mnie w głowę, a po chwili
ląduje w siatce. Czy strzelę też coś Cracovii? Nie wiem, nie można z
góry zakładać, ze co mecz będę trafiał do bramki rywali. Cieszę się z
tego, że zdobywam gole, ale o tym, kto strzeli bramkę często decyduje
przypadek. Najważniejsze to zdobywać punkty, bo o to w tym wszystkim
chodzi, a nie zastanawiać się kto może zaliczyć zwycięskie trafienie– stwierdził.
- Polonia postawiła nam bardzo wysoko poprzeczkę. Był to dla nas
niezwykle ciężki mecz, tym bardziej należy się cieszyć z tego, że udało
nam się zdobyć w nim komplet punktów. Na pewno nie pomagało nam boisko,
które było bardzo ciężkie. Trzeba pamiętać o tym, że mamy w zespole
kilku wysokich zawodników, zwłaszcza w obronie, którym na takim boisku
gra się szczególnie trudno – powiedział.
Obrońca Korony odniósł się również do sytuacji z 80. minuty
spotkania. Słowak, zdaniem wielu obserwatorów, sfaulował w polu karnym
napastnika gości, Macieja Bykowskiego, jednak sędzia zawodów nie
zdecydował się podyktować „jedenastki”. - Był kontakt z zawodnikiem Polonii. Zaryzykowałem wślizgiem, bo zdawałem sobie sprawę z tego, że Bykowski zaraz może oddać groźny strzał.
Miałem blisko piłkę, może i ją trafiłem. Ciężko mi oceniać tę sytuację,
musiałbym to jeszcze raz zobaczyć na powtórce. Na pewno trafiłem w nogę
zawodnika z Bytomia i tego wcale nie ukrywam – ocenił.
Stano nie uważa jednak, że decyzja sędziego zaważyła na wyniku piątkowej rywalizacji. - Trzeba
pamiętać o tym, że w każdym meczu są sytuacje kontrowersyjne i nie
inaczej było dzisiaj. Raz sędzia gwizdał na naszą korzyść, innym razem
z kolei się mylił i gwizdał na korzyść Polonii. Z pewnością dla
sędziego była to trudna sytuacja. Może się bał podyktować karnego? Na
chwilę obecną nie wiem, musimy zobaczyć powtórkę tej akcji – zakończył.
Rozmawiał: Grzegorz Walczak
Źródło: własne

Porażka w drugim meczu
W swoim drugim dzisiejszym meczu kontrolnym, w którym rywalem była I-ligowa Termalica Bruk-Bet Nieciecza Korona Kielce przegrała 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa dla zespołu gości zdobył w 9. minucie Piotr Trafarski. Spotkanie rozgrywano 2x35 minut.

Korona remisuje z Termaliką
Korona Kielce zremisowała 1:1 z pierwszoligową Termaliką Bruk-Bet Nieciecza w meczu towarzyskim rozegranym na bocznym boisku stadionu przy ulicy Ściegiennego. Wynik otworzył w 16. minucie Arkadiusz Baran, w 34. minucie wyrównał Vlastimir Jovanović. Mecz trwał 2x35 minut.

Przybecki zerwał więzadła
Miłosz Przybecki nie zagra wiosną w Koronie Kielce. 20–letni
pomocnik, wypożyczony do końca sezonu z Polonii Warszawa, zerwał
więzadła krzyżowe co wyklucza go z gry na kilka miesięcy.

Korona remisuje i wraca do Polski
Drużyna Korony Kielce w ostatnim sparingu podczas zgrupowania w tureckiej miejscowości Antalya zremisowała 1:1 z bułgarskim Botew Płowdiw. Zespół wraca do Polski, gdzie w sobotę czeka ich ostatni sprawdzian przed rundą wiosenną T-Mobile Ekstraklasy.