Mecz z Arką Gdynia miał być decydującym dla Macieja Skorży w kontekście dalszego prowadzenia krakowskiej Wisły. Test wypadł zatem kiepsko, bo mistrz Polski przegrał drugi mecz z rzędu i to z niżej notowanym rywalem!
Wisła wiosnę na „własnym” obiekcie zadebiutowała nie na stadionie przy Reymonta, a na Hutniku i przy pustych trybunach. Ta smutna i przygnębiająca atmosfera odcisnęła swoje piętno również na poczynaniach piłkarzy Białej Gwiazdy. Do składu po dłuższej absencji powrócił najlepszy strzelec Paweł Brożek, z kolei w Arce po raz 250. zagrał Łukasz Kowalski. Choć gospodarze mieli optyczną przewagę to jako pierwsi stracili bramkę. W 35. minucie Joel Tshibamba wykorzystał nieuwagę Marcelo, z łatwością odebrał mu piłkę i wyszedł na sam na sam z Pawełkiem. Przy pierwszej próbie górą był bramkarz Wisły, ale „wypluł” piłkę, a ta trafiła pod nogi Tshibamby, który choć na raty to umieścił piłkę w siatce. Do końca pierwszej połowy wiślacy próbowali jeszcze odgryźć się rywalom, ale ich próby na nic się jednak zdały. Niecelnie głową uderzał m.in. Paweł Brożek.
Po zmianie stron natchnieni i zmotywowani piłkarze Wisły ruszyli do ataku. Tuż po wznowieniu gry przed szansą na wyrównanie stanął Patryk Małecki, który zmarnował jednak stuprocentową okazję strzelając z bliskiej odległości wprost w wprowadzonego po przerwie Norberta Witkowskiego. Szybko odpowiedzieli goście. Po raz drugi w meczu poważny błąd popełnił Marcelo, który jak junior stracił piłkę. Bartosz Ława ją przejął, ładnie dośrodkował, a strzał Przemysława Trytki minimalnie nad poprzeczką. Wiślacy grali od początku grali chaotycznie w obronie, choć zawsze ich defensywę uważano za jedną z najsolidniejszych w lidze. Dzisiaj jednak domena Białej Gwiazdy miała swój słabszy dzień, o czym świadczyły mnożące się błędy. Jak na złość, w szybsze bicie serca Skorżę wprawiał Mariusz Pawełek, który „w swoim stylu” bawił się w drybling z przeciwnikami. W 72. minucie Małecki mocno uderzył zza skraju szesnastki. Chwilę potem po rzucie rożnym o centymetry minął się z piłką Georgi Christow i to w zasadzie była najlepsza okazja na wyrównanie w tym spotkaniu. Jeszcze w końcówce fantastycznie uderzenie Pawła Brożka wybronił Witkowski. Wisła przegrała drugi raz z rzędu, najwięksi rywale w walce o tytuł depczą im po piętach, a posada Macieja Skorża wisi dosłownie na włosku.
Wisła Kraków – Arka Gdynia 0:1 (0:1)Joel Tshibamba 35’
RAPORT –
kliknij!ZAPIS RELACJI LIVE –
kliknij!Zawodnik meczu według NaszaLiga: Joel Tshibamba
Atrakcyjność meczu według NaszaLiga: 6
Źródło: własne