Polska już w sobotę zagra na stadionie w Łodzi w meczu ze współorganizatorem imprezy EURO 2012 – Ukrainą. Po kompromitujących porażkach z Hiszpanią, a ostatnia z Kamerunem Polska wreszcie będzie chciała pokusić się o zwycięstwo. Zwłaszcza, że rywal jest słabszy od wspomnianych wcześniej drużyn.
Ukraina zmaga się z podobnymi problemami co my. Według różnych raportów zarówno tych sporządzonych w kraju, jak również przez UEFA infrastruktura nie spełnia wszystkich wymagań. Nasi sąsiedzi powinni w pierwszej kolejności zająć się budową dróg i hoteli. Jeśli chodzi o stadiony to tu również nie jest kolorowo. Co prawda stadion np. w Dniepropietrowsku lub w Doniecku robi duże wrażenie, ale nie wszystkie areny zmagań są gotowe. Przygotowania do EURO bardzo zakłócił kryzys gospodarczy, przez który pracę zostały wstrzymane w wielu miejscach.
Odłóżmy jednak na bok problemy Ukraińców, a zajmijmy się naszymi. Jak wiadomo infrastruktura w naszym kraju także ma pewne braki, ale przejdźmy od razu do aspektów czysto piłkarskich.
Po ostatnich niepowodzeniach selekcjoner kadry Franciszek Smuda został mocno skrytykowany. Mówi się nawet, że w razie kolejnej porażki mógłby zastąpić go np. Paweł Janas! Póki co Franz wziął się do roboty i w czasie zgrupowania w Grodzisku starał się wykorzystać każdą chwilę. Warto wspomnieć o samych powołaniach, bo tu jak zwykle jest sporo niespodzianek, kontrowersji, a także kilka powrotów do reprezentacji. Jeśli chodzi o powroty to największym echem odbiło się powołanie dla Ebiego Smolarka i Artura Boruca. Jeszcze nie tak dawno selekcjoner żartował z obu zawodników i zapewniał, że póki co nie mają co szukać w jego zespole.
Ciekawym zawodnikiem, który znalazł uznanie w oczach selekcjonera jest Arkadiusz Głowacki. Jak widać musiał wyemigrować aż do Turcji, żeby stawić się w Grodzisku. Niestety doznał kontuzji i narazie będzie musiał poczekać, żeby zagrać z orzełkiem na piersi. Innym zawodnikiem wracającym w nasze szeregi jest Ireneusz Jeleń. Idol kibiców z Francji zapewnia, że jest głodny bramek dla reprezentacji. Największą sensacją jest jednak powołanie dla lewego obrońcy Werderu Brema – Sebastiana Benischa. Smuda długo przekonywał obrońcę, ten poprosił o czas do namysłu, a gdy Joachim Loew nie zadzwonił, Sebastian postanowił, że lepsza już Polska niż oglądanie meczów reprezentacyjnych w telewizji. Przed szansą debiutu stoi również bramkarz Jagiellonii – Grzegorz Sandomierski. Do niedawna na pierwszy występ dla Polski mógł liczyć również Jacek Kiełb jednak nabawił się groźnej kontuzji i nie zagra w żadnym wrześniowym meczu.
Tradycyjnie podajemy przewidywalny skład na najbliższe spotkanie:
Artur Brouc-Sebastian Benisch, Michał Żewłakow, Grzegorz Wojtkowiak, Łukasz Piszczek-Sławomir Peszko, Rafał Murawski, Adrian Mierzejewski-Maciej Iwański, Ireneusz Jeleń, Jakub Błaszczykowski
W nadchodząca sobotę musimy być optymistami. Ukraina jest dobrym zespołem na przełamanie naszej niemocy. Cóż innego pozostało nam jak nie wiara i trzymanie kciuków za podopiecznych Franciszka Smudy? Przecież nie możemy dalej kreślić niechlubnego rekordu bez strzelonego gola.
Polska - Ukraina
(sobota, godz. 17:00)RELACJA LIVE
- kliknij!Źródło: własne