01.09.2010 12:06:28 - Piłka nożna Autor: Sebastian Najman
Początek konfliktu na linii trenerzy - sędziowie?
Coraz częściej czołowi polscy szkoleniowcy nie wytrzymują presji i swoją złość wyładowują na sędziach. Najpierw eksplodował Rafał Ulatowski z Cracovii, a ostatnio Jacek Zieliński z Lecha Poznań.
Komisja Ligi chce stanowczo ukrócić ten proceder, bo istnieje obawa, że za chwilę może się wymknąć spod kontroli.
- Przez cały zeszły sezon nie mieliśmy ani jednej takiej sprawy, a teraz po trzech tygodniach ligi są już dwie - niepokoi się szef Komisji Wojciech Zieliński. Różnica jest taka, że dawniej obrywało się dyżurnym gadułom w stylu Franciszka Smudy (gdy jeszcze prowadził Lecha Poznań) czy Ryszarda Tarasiewicza, a teraz wychylają się ułożeni trenerzy, których nikt o wybuchowy charakter nigdy nie podejrzewał.
- Trenerzy pracują pod ogromnym ciśnieniem, ale mam do nich wielką prośbę: niech nie przerzucają odpowiedzialności za porażki swoich drużyn na arbitrów. Zamiast ich obrażać, niech tę energię poświęcą na pracę z piłkarzami - apeluje szef sędziów Janusz Eksztajn.
Taka riposta wygląda już na zarzewie konfliktu między arbitrami a trenerami. Dlatego prawnicy z Komisji Ligi uznali, że właśnie teraz koniecznie należy ostudzić emocje i zrobić wszystko, by do podobnych sytuacji nie dochodziło w przyszłości. A że najskuteczniej od łamania przepisów odstraszają kary, to trenerzy Cracovii i Lecha muszą się liczyć z dotkliwymi grzywnami finansowymi. - Fakt, że w obu klubach jest ogromna presja sportowego wyniku, to mimo wszystko marne usprawiedliwienie. Trzeba się nawzajem szanować - podkreśla były szef polskich arbitrów a obecnie międzynarodowy obserwator Sławomir Stempniewski.
Źródło: Przegląd Sportowy

Rybus blisko Tereka Grozny
Maciej Rybus będzie najprawdopodobniej kolejnym zawodnikiem, który
podczas przerwy zimowej odejdzie z Legii. Dzisiaj pomocnik warszawskiego
klubu odleciał na zgrupowanie Tereka Grozny - informuje portal weszlo.com.