06.09.2010 11:40:30 - Piłka nożna Autor: Sebastian Najman
Piłkarze murem za trenerem
Piłkarze Śląska Wrocław stoją murem za swoim trenerem Ryszardem Tarasiewiczem. Winni słabych wyników jesteśmy my, piłkarze - powiedział Vuk Sotirović.
Jeśli ktoś sądzi, że receptą na sukcesy Śląska jest zmiana szkoleniowca, to jest bezmyślny. Przydarzył nam się jeden słaby mecz i od razu zaczęło się gadanie, że trener jest zły. Winni takich wyników jesteśmy my, piłkarze. My mamy zasuwać od pierwszej do ostatniej minuty, a nie grać tak jak ostatnio w Gdańsku - mówi napastnik Vuk Sotirović .
Położenie wrocławian jest obecnie dziwne. Sytuacja drużyny w tabeli jest fatalna (tylko cztery punkty w czterech meczach i w perspektywie seria pięciu bardzo trudnych spotkań, w tym trzech na wyjeździe). Z drugiej jednak strony ciężko coś zarzucić ekipie, która zawaliła tylko jedno spotkanie, właśnie to ostatnie z Lechią, a w pozostałych trzech zebrała bardzo dobre recenzje. Mimo to trener Ryszard Tarasiewicz znalazł się pod ostrzałem krytyki kibiców. Otwarcie przyznaje, że nie spodziewa się uratowania posady, jeśli w najbliższych pięciu kolejkach nie przyjdzie zdecydowana poprawa wyników.
- Zagrajmy w sobotę przeciwko Lechowi z taką pasją i zaangażowaniem, jak w pierwszych trzech spotkaniach. Jeśli tak się stanie, możemy ograć poznaniaków i nikt nie będzie mówił o żadnym kryzysie ani zastanawiał się nad personaliami w klubie. My tak naprawdę do dzisiaj nie wiemy, dlaczego w Gdańsku wypadliśmy tak beznadziejnie. Prawdziwy Śląsk to ten z pierwszych trzech kolejek - twierdzi Serb.
Więcej w "Przeglądzie Sportowym"

Pewne zwycięstwo wrocławian
Przebywający na Cyprze zespół Śląska Wrocław pokonał przedstawiciela koreańskiej ekstraklasy - Gyeongnam FC aż 5:1. Bramki dla podopiecznych Oresta Lenczyka zdobyli Sebastian Mila, Rok Elsner, Mateusz Cetnarski (dwie) oraz Dalibor Stevanović.