W minionej rundzie ominął tylko jedno spotkanie Ruchu Chorzów w lidze.
Jest podstawowym zawodnikiem "Niebieskich" i jak zapowiada, zamierza
walczyć razem z drużyną o europejskie puchary. Zapraszamy do
przeczytania wywiadu z Krzysztofem Nykielem.
Miniona runda była dla Pana w pewien sposób przełomowa?-
Myślę, że czas pokaże. Kilka udanych meczów nie czyni tego, że nie
spocznę na laurach, czy nie będę chciał podnosić swoich umiejętności.
Co stanowi największą siłę odmienionego przez trenera Waldemara Fornalika chorzowskiego Ruchu?-
Na pewno zgrany zespół, który został wzmocniony Andrzejem Niedzielanem.
Poza tym jest reszta zawodników grała ze sobą już przedtem, więc na
boisku świetnie się rozumiemy.
Według Pana stawianie na
młodzież również przyczyniło się do waszej bardzo dobrej dyspozycji?
Trener Fornalik podjął dość ryzykowną decyzję stawiając na Sadloka i
Sobiecha...- Maciek akurat grywał już wcześniej, u Bogusława
Pietrzaka i śmiało można przyznać, że jest filarem naszej defensywy. Z
kolei Artur otrzymał szansę u trenera Fornalika i ją wykorzystał. Na
pewno obaj są wzmocnieniem drużyny.
Jak współpracuje się Panu w obronie ze wspomnianym Maciejem Sadlokiem?- Współpraca przebiega wzorowo. Gramy ze sobą już jakiś czas, więc się bardzo dobrze rozumiemy.
Jak ocenia pan wiosenną szansę „niebieskich” w walce o przepustki do europejskich pucharów?-
Ciężko powiedzieć. Zostało w sumie trzynaście spotkań, ale na pewno
mamy szansę się do nich dostać. Nie tylko przez rozgrywki ligowe, ale
także poprzez Puchar Polski, w którym w dalszym ciągu występujemy.
Przed nami trudne spotkania, ale jestem optymistą. Musimy się dobrze
przygotować i grać swoje.
W poniedziałek wznawiacie treningi. Jak pańska forma po Świętach?-(śmiech) Zobaczymy w poniedziałek, ale jeśli chodzi o wagę to nigdy nie miałem z nią problemów.
Jakie są Pana sportowe cele i marzenia na 2010. rok?-
Jeśli będę zdrowy, to chciałbym nie tylko grać jeszcze lepiej niż
dotychczas, ale także wywalczyć awans do europejskich pucharach, bez
względu na to, czy przez rozgrywki ligowe, czy pucharowe. Mistrzostwa
raczej nie zdobędziemy, choć nigdy nic nie wiadomo. Chciałbym dojść z
Ruchem do finału Pucharu Polski i zagrać, gdyż w zeszłym sezonie nie
mogłem z powodu kontuzji.
Rozmawiał: Jacek Czaplewski
Źródło: własne