02.09.2010 11:36:10 - Piłka nożna Autor: Sebastian Najman
Nowak wraca do pierwszej drużyny
Napastnik, który w poprzednim sezonie był jedną z gwiazd ekstraklasy, wraca do drużyny. Ale nie może być pewny miejsca w podstawowym składzie. - Zacznę od ławki, ale to normalne - przyznaje Dawid Nowak.
Jest już pewne, że w Bełchatowie w rundzie jesiennej będzie występował Dawid Nowak, który ostatecznie nie zdecydował się na przejście do Polonii Warszawa. W przeciwnym razie 25-letniemu napastnikowi groziłoby przesunięcie do drużyny Młodej Ekstraklasy. Dla piłkarza, który marzy o występach w mistrzostwach Europy, pół roku przerwy w grze na najwyższym poziomie oznaczałoby koniec szans na reprezentację.
Dlaczego Nowak został w Bełchatowie? Mówi się, że jednym z powodów była duża konkurencja w Polonii. Duet napastników tworzą tam kadrowicze Artur Sobiech i Euzebiusz Smolarek. Nowakowi byłoby trudno z nimi rywalizować.
Ale czy w PGE GKS-ie będzie miał łatwiej? Na gwiazdę powoli wyrasta - a właściwie już nią jest - Marcin Żewłakow, strzelec czterech goli. Bez niego trudno sobie teraz wyobrazić podstawowy skład PGE GKS-u. Rafał Ulatowski, poprzedni szkoleniowiec bełchatowian, czasami ustawiał Nowaka na skrzydle. Tyle tylko, że obecnie taki wariant raczej nie wchodzi w grę. Od początku sezonu boczni pomocnicy - Tomasz Wróbel i Maciej Małkowski - należą bowiem do wyróżniających się w lidze. W odwodzie pozostaje jeszcze Amerykanin Jeremiah White, który podobno jest szybki jak błyskawica, a także niezawodny Grzegorz Kuświk, zdobywca dwóch goli.
Maciej Bartoszek, trener PGE GKS-u, na nadmiar bogactwa jednak nie narzeka. Przyznaje, że marzył właśnie o takim zakończeniu sprawy Nowaka. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to będę mógł powołać Dawida do kadry meczowej na spotkanie z Lechią - zapowiada.
Co ciekawe, Bartoszek uważa, że powrót Nowaka do drużyny wcale nie oznacza, że będzie musiał zmodyfikować ustawienie zespołu. - Po co zmieniać coś, co dobrze się sprawdza i z czego jesteśmy zadowoleni? - podkreśla. - Dawid jest bardzo uniwersalnym piłkarzem. W wysokiej formie z powodzeniem może występować nawet na czterech pozycjach.
Źródło: Gazeta Wyborcza

Pewne zwycięstwo wrocławian
Przebywający na Cyprze zespół Śląska Wrocław pokonał przedstawiciela koreańskiej ekstraklasy - Gyeongnam FC aż 5:1. Bramki dla podopiecznych Oresta Lenczyka zdobyli Sebastian Mila, Rok Elsner, Mateusz Cetnarski (dwie) oraz Dalibor Stevanović.