Wielu pesymistycznie oceniało jego przejście do angielskiego Nottingham Forest. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Radosław Majewski wywalczył podstawowe miejsce w drugiej drużynie zaplecza Premier League!
Jak porównałbyś Radosława Majewskiego z czasów występów w klubie przy Konwiktorskiej z tym występującym obecnie w barwach Nottingham Forrest?- Na pewno na dzień dzisiejszy stałem się silniejszy psychicznie i bardziej odpowiedzialny, jednak nie jest to aż tak długi okres, żebym się tego nauczył – cały czas się uczę, wyciągam wnioski.
Pamiętasz moment przejścia do wyspiarskiego klubu? W mediach przewijały się dosyć negatywne komentarze (cyt.: "Można zapomnieć już, że istniał kiedyś utalentowany piłkarz Radosław Majewski. Już go nie ma.")- Chciałbym pozdrowić tych ludzi i złożyć im głęboki ukłon. Co więcej: dedykuję im trafienie w meczu z West Brom.
Co zadecydowało, że Nottingham jest poważnie zainteresowany wykupieniem Ciebie z Polonii Warszawa?- (śmiech) Nie wiem, pytanie powinno być skierowane do władz Nottingham Forest, a nie do mnie.
Czy po pół roku występów na boiskach Championship czujesz się już zadomowiony na Wyspach i w angielskim futbolu? Jak radzisz sobie z językiem?- Minęło już trochę czasu, ale wydaje mi się, że ciężko jest cokolwiek oceniać. Z językiem wydaje mi się, że radzę sobie naprawdę nieźle.
Jakie zadania powierza Ci w zespole "The Reds", Billy Davies i czy właśnie taka rola najbardziej Tobie odpowiada?- Jestem typowym środkowym pomocnikiem. Mam sporo zadań w ofensywie, ale także i w defensywie. Klasyczny pomocnik.
Nottingham przy Twoim udziale ma bardzo duże szanse by awansować do Premier League? Czy Radosława Majewskiego, nie imponującego przecież warunkami fizycznymi, stać byłoby na podjęcie takiego wyzwania?- (śmiech) Proponowałbym ominąć to pytanie. Ja po prostu wykonuję swoją robotę na boisku i wolę się właśnie na tym skupić niż na tego typu dywagacjach.
Który mecz rozegrany w barwach Nottingham dał Tobie najwięcej zadowolenia?- Każdy zwycięski, w którym miałem okazję występować jest dla mnie nowym doświadczeniem i z każdego równie się cieszę.
Śledzisz na bieżąco wyniki Polonii? Po Twoim odejściu pozycja „Czarnych Koszul” w tabeli diametralnie spadła...- Wątpię, żeby było to „przeze mnie” (śmiech).
Jak pod względem sportowym i organizacyjnym porównałbyś polską ekstraklasę z bezpośrednim zapleczem Premier League?- W Nottingham mam dokładnie takie same warunki jak w Grodzisku Wielkopolskim. Wszystko jest praktycznie na miejscu W każdym poukładanym klubie jest podobnie, czy w Polsce, czy Anglii, czy chociażby Hiszpanii.
A jaki wyglądałoby podobne porównania w relacji klubowej – Polonii z Nottingham? Czy zespół "Czarnych Koszul", w którym jeszcze pół roku temu występowałeś poraziłby sobie w konfrontacji z wyspiarskimi zespołami? - Brakowało na pewno odpowiedniej bazy treningowej. Cała reszta była na zbliżonym poziomie co tutaj, choć w Anglii nie zmienia się tak często trenerów. Nie są to moje kompetencje, więc nie zamierzam się rozwodzić na ten temat.
Sportowe plany i ambicje Radosława Majewskiego na 2010 rok?- Wszystko jest ciągle przede mną. Wychodzę z założenia, że nie wypowiadam się na takie tematy, ale myślę, że jestem na dobrej drodze.
Jak z perspektywy czasu wspominasz incydent we Lwowie, który skutkował zawieszeniem w prawach reprezentacji Polski?- Było to już dawno. Nie zamierzam wracać do przeszłości.
Czy widzisz dla siebie miejsce w kadrze Franciszka Smudy na finały Euro 2012, a może i w podstawowej "jedenastce" biało-czerwonych na tę imprezę?- Nie snuję tak dalekich planów na przyszłość. Ja nie wiem co będę robić za tydzień, a co dopiero za dwa lata (śmiech).
Czy rozważasz scenariusz, w którym Nottingham nie wykupi Ciebie z Polonii? Co wtedy? - Powrót na polskie boiska, czy też poszukiwanie innego zagranicznego pracodawcy?- Każdy scenariusz jest możliwy i do każdego może dojść dopóki „coś” się nie wydarzy. Oczywiście, że zakładam takowy scenariusz, ale nie zastanawiam się nad tym.
Rozmawiał: Jacek Czaplewski
Źródło: własne