02.09.2010 10:58:00 - Piłka nożna Autor: Sebastian Najman
Lech zgłosił Bydgoszcz
Lech Poznań na potrzeby meczów w Lidze Europejskiej zgłasza obok
stadionu przy Bułgarskiej także Bydgoszcz. - Boimy się, że UEFA nie
dopuści naszej areny do rozgrywek - mówi prezes Lecha Poznań. - Klub
niepotrzebnie panikuje - odpowiada przedstawiciel spółki Poznań Euro
2012
Kilka tysięcy poznaniaków przyszło wczoraj na ostatnie już drzwi otwarte na stadionie przy ul. Bułgarskiej. W tym samym czasie wiceprezes Lecha Poznań Arkadiusz Kasprzak siedział podenerwowany nad wytycznymi, które właśnie dostał z UEFA. To dwadzieścia kilka stron dość szczegółowych zaleceń.
- Stadion za kilka dni zostanie odebrany, ale regulujące taki odbiór przepisy są inne niż te, które dostajemy z UEFA. I inne instrukcje niż te, które obowiązywały podczas poprzednich meczów z Interem Baku czy Dnipro Dniepropietrowsk - mówi Kasprzak. - UEFA monituje nas co kilka dni, każe przysyłać zdjęcia z postępów w realizacji swoich zaleceń. Jeśli uzna, że nie są realizowane, nie zatwierdzi nam stadionu. Dlatego nie mieliśmy wyjścia i zgłosiliśmy jako możliwą arenę spotkań Lecha w europejskich pucharach stadion w Bydgoszczy.
Chodzi o mecze z Red Bull Salzburg (30 września), Manchesterem City (21 października) i Juventusem Turyn (1 grudnia). Wiceprezes Lecha dodaje, że priorytetem jest, aby te mecze odbyły się w Poznaniu, ale ryzykować nie może. - Spółka Poznań Euro 2012, która buduje obiekt, zna te zalecenia i mówi, że wszystko będzie dobrze, jednakże my się boimy, że po prostu zabraknie czasu. Musimy mieć alternatywę - tłumaczy Kasprzak.
Prezes Lecha uważa jednak, że przeprowadzka do Bydgoszczy wcale nie jest abstrakcją. - Już 5 września musimy wysłać do UEFA pierwszy raport z postępu realizacji zaleceń. I co mam wysłać? - mówi i pokazuje instrukcje z europejskiej federacji. Dotyczą one wielu detalicznych, ale ważnych kwestii, a już oczkiem w głowie UEFA są media i dziennikarze. Miejsca dla nich są przewidziane na trybunie I, od strony boisk treningowych. UEFA wymaga jednak, aby była tam platforma główna dla minimum trzech kamer. - Żeby zbudować wymagane platformy, trzeba wymontować część krzesełek - mówi Kasprzak. - Pytanie kiedy, bo na koncert Stinga na te krzesełka są sprzedane bilety.
Prymas jednak zapewnia, że kwestia kamer już jest rozwiązana i raport UEFA pod tym względem jest spóźniony. - Myśmy to już po prostu zrobili - tłumaczy.
Instrukcje dotyczą także miejsc dla dziennikarzy. W Poznaniu komentatorzy mają stanowiska w szklanych boksach. UEFA mówi im nie. Według instrukcji, komentator musi siedzieć na zewnątrz, by "czuć atmosferę stadionu". Trzeba przygotować dla nich nowe miejsca. - Odpowiednie podjazdy pod wozy transmisyjne, oznakowanie stadionu, wyposażone pomieszczenia do kontroli antydopingowej, internet na stanowiskach dziennikarskich - wymienia dalej prezes Kasprzak. - To są rzeczy niepotrzebne na mecze ligowe ani koncert Stinga, ale wymagane już z okazji meczów o europejskie puchary. Czas ucieka, a na razie najważniejsze są przygotowania do koncertu Stinga. A po nim do starcia z Austriakami zostanie tylko 10 dni. I nie można liczyć na to, że UEFA przymknie oko, bo nie przymknie. Jest bardzo upierdliwa. A my nie mamy żadnych testów, żadnych prób. Od razu mecz o wielką stawkę, o europejskie puchary.
Źródło: Gazeta Wyborcza

Pewne zwycięstwo wrocławian
Przebywający na Cyprze zespół Śląska Wrocław pokonał przedstawiciela koreańskiej ekstraklasy - Gyeongnam FC aż 5:1. Bramki dla podopiecznych Oresta Lenczyka zdobyli Sebastian Mila, Rok Elsner, Mateusz Cetnarski (dwie) oraz Dalibor Stevanović.

Porażka w drugim meczu
W swoim drugim dzisiejszym meczu kontrolnym, w którym rywalem była I-ligowa Termalica Bruk-Bet Nieciecza Korona Kielce przegrała 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa dla zespołu gości zdobył w 9. minucie Piotr Trafarski. Spotkanie rozgrywano 2x35 minut.