Polska w ostatniej minucie straciła szansę na pierwsze od dawna zwycięstwo. Mimo wszystko są powody do optymizmu, choćby strzelony przez Ireneusza Jelenia gol w 41. minucie meczu i lepsza gra niż w ostatnich spotkaniach.
To miał być ważny mecz dla reprezentacji Polski: drużyna przeżywa ciężki okres, zawodnicy i trener znaleźli się na cenzurowanym. Raził brak stylu, lidera drużyny, no i oczywiście bramek. Mecz u siebie z współgospodarzem nadchodzącego Euro był doskonałą okazją do przełamania się i rozpoczęcia wszystkiego od nowa.
Tuż przed rozpoczęciem meczu spiker i kapitanowie obydwu drużyn przeczytali deklarację Fair Play UEFA. Zobowiązali się do sportowej i uczciwej walki na boisku. I w zasadzie tego przestrzegali, bowiem w pierwszej połowie była tylko jedna żółta kartka, w 44. minucie i żadnej kontuzji. Jeśli chodzi o emocje czysto piłkarskie, początkowo mecz był wyrównany, ale to Polacy stworzyli sobie pierwszą okazję. Już w 5. minucie po doskonałym podaniu Iwańskiego sam na sam z Piatowem znalazł się Peszko, ale zamiast strzelać podawał do Jelenia, a piłka nie dotarła do napastnika Auxerre i sytuacja została zaprzepaszczona. Mimo, że Polacy momentami grali atrakcyjnie dla oka i generalnie solidnie w obronie, pierwszy celny strzał był dopiero w 28. minucie, a jego autorem był debiutujący w kadrze Boenisch. W 41. minucie świetną okazję stworzyli sobie goście: po szybkiej akcji i podaniu do Devicia Ukrainiec uderzył w długi róg, ale Boruc był na posterunku. Riposta Polaków była piorunująca: z szybką kontrą poszedł Błaszczykowski, podał do Jelenia, który nie zmarnował sytuacji sam na sam i wpakował piłkę do siatki, czym przełamał fatalną passę bez gola biało-czerwonych.
Drugą połowę Polacy zaczęli z dużym animuszem: fantastycznie do Jelenia podał Murawski, ale napastnik reprezentacji Polski tym razem w sytuacji sam na sam strzelił wprost w bramkarza! Już w 54. minucie napastnik Auxerre miała kolejną szansę, ale jego uderzenie z półwoleja minęło bramkę. Potem gra się wyrównała, a Ukraińcy znów grali uważniej w obronie. Około 70. minuty polacy znów odzyskali rytm i zaczęli stwarzać sobie sytuacje. Groźnie uderzał Murawski, Lewandowski i tradycyjnie Jeleń. Zaraz potem Ukraina stworzyła sobie sytuację, ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg Ukraińcowi wybił Piszczek. Pod koniec meczu bardziej do przodu ruszyli goście, ale nie było efektów. Do czasu. W 92. minucie po błędzie Boenischa do siatki trafił Selezniow i nie udało się odnieść pierwszego od dawna zwycięstwa. Mimo to perspektywy wydają się być dobre.
Polska - Ukraina 1:1(1:0)Jeleń 41, Selezniow 92
Realcja Na żywo -
Kliknij!Źródło: własne.