Od dawien dawna Wisła Kraków i Odra Wodzisław nie były w tak podbramkowej sytuacji. W sobotę jednak nie wszystko będzie zależeć od ich dyspozycji. Wiślacy liczą na potknięcie Lecha i obronę tytułu. Odra z kolei ma wciąż iluzoryczne szanse na utrzymanie się.
Wciąż nie milkną echa derbów z Cracovią i samobójczego trafienia Mariusza Jopa już w doliczonym czasie gry drugiej połowy. W Poznaniu rzecz jasna „wielbią” obrońcę mistrza Polski, którym tym samym przybliżył ich w mocnym stopniu do zdobycia tytułu po prawie dwudziestu latach posuchy. Inaczej jest w wiślackiej części Krakowa. Tam Jop nie może liczyć na taryfę ulgową. Na każdym kroku szyderstwa, obelgi i wyzwiska. Nadzieje na obronę mistrzostwa prysły niczym bańki mydlane, choć fani „Białej Gwiazdy” wciąż wierzą, że nadzieja umiera ostatnia. Z takim też nastawieniem piłkarze Wisły wyjdą na sobotni pojedynek z Odrą – ostatni w tym sezonie. W ich szeregach nie zakłada się innego scenariusza jak wygrana z czerwoną latarnią ekstraklasy. Zmartwieniem dla trenera Henryka Kasperczaka pozostaje też dyspozycja Pawła Brożka, który najprawdopodobniej nie będzie mógł zagrać w sobotę. Wszystko związku z nadciągnięciem mięśnia łydki. Urazu nabawił się w meczu z Cracovią (w 41. minucie „Broziu" musiał opuścić boisko, bo nie był w stanie kontynuować gry). Kasperczak na konferencji przed meczem z Odrą powiedział, że już dawno skończył kalkulować. Bez zbędnego owijana w bawełnę stwierdził także, że w sobotę trzeba po prostu wygrać.
O niespodziankę na Suchych Stawach z kolei pokusi się z pewnością Odra Wodzisław. Piekielne trudne zadanie zwłaszcza, że zespół Marcina Brosza na terenach przeciwników grać nie potrafi. W dotychczasowych czternastu spotkaniach Odra tylko dwukrotnie odniosła zwycięstwo (z Lechią i Legią). W Wodzisławiu liczą mocno na sprawienie niespodzianki, bo niewątpliwie takim byłoby wywiezienie choćby punktu z Grodu Kraka. Motywacji nie powinno zabraknąć, gdyż również i o tę finansową postarają się działacze Odry. Wchodząc na oficjalną witrynę wita nas wielki obrazek z okładką filmu 2012 i napisem „Odra przetrwa nawet koniec świata”. „Prowincjonalny” klub od 13 (!) sezonów gra w ekstraklasie z różnym skutkiem. Raz było lepiej (trzecie miejsce w debiucie), a raz gorzej (szczęśliwe utrzymanie się sprzed pięciu lat po barażach z Widzewem Łódź). Oponenci Odry powoli zacierają ręce na myśl, że drużyna ta nie zagra w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Ich szyderczy uśmieszek zniknie jeśli Odra odniesie sukces jakim byłoby zwycięstwo z Wisłą. W takim wypadku o spadku nie byłoby mowy. Pod warunkiem, że punkty straci Piast i Arka...
Wisła Kraków – Odra Wodzisław (17:00)
Relacja LIVE –
Kliknij!
Źródło: własne